Arnar zatrzymał się przed obrazem przedstawiającym wnętrze kościoła. Chwilę mu się przyglądał, z wyraźnym zamyśleniem, godnym każdego krytyka sztuki.
— Lubię te witryny. — Wskazał palcem na obraz, a Lucien zmrużył oczy. Doszukiwał się wspomnianych witryn na pracy, ale nigdzie ich nie widział.
— Witryny?
— No, te kolorowe!
— Arnar, ale to są witraże — poprawił go łagodnie Lucien.
Arnar spojrzał na Luciena, a potem znów zlustrował obraz. Przyglądał mu się dobre pięć minut, ale za nic w świecie nie chciał przyznać racji swojemu chłopakowi. Skrzyżował ręce na piersi, (prawie) tupnął nogą i powiedział stanowczo:
— To nie witraże.
Lucienowi nie chciało się z tym dyskutować.
────
[100 słów: Lucien otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
[100 słów: Lucien otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz