Chait siedział na niewygodnym, składanym krześle, wygrzebanym na szybko z piwnicy, z butelką wody w ręku. Wszystko wokół pokryte było folią i plamami farby.
Gospodarz i pomysłodawca remontu siedział obok, opowiadając o rzeczach, które udało mu się znaleźć w trakcie pakowania stojących na półkach bibelotów i przesuwania mebli. Miał już otwierać usta, by mówić dalej, ale przerwał mu paskudny, irytujący dźwięk.
Chait aż się skrzywił, podkulając ramiona, jakby miało to pomóc. Ostre, nieregularne dzyń, dzyń, dzyń przewiercało mu się aż do mózgu.
– Co za nieznośny bachor!
Znajomy wstał, prawie biegnąc do pokoju brata.
– Mówiłem ci, żebyś zostawił ten cholerny dzwonek!
[100 słów: Chait otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz