Caroline ze zmarszczonymi brwiami wpatrywała się w parapet w pokoju Alex. Coś się jej tu zdecydowanie nie zgadzało.
— Masz nowe kwiatki? — zapytała, zerkając przez ramię na przyjaciółkę, która przegrzebywała się przez zawartość swojej szafy.
— Ta, mama coś wczoraj przyniosła — odpowiedziała rozkojarzona.
— A to przypadkiem nie jest konwalia?
Roślina w doniczce miała drobne, białe dzwonkowate kwiaty. Alex w końcu oderwała wzrok od stosu ubrań.
— Chyba tak…?
— Zwariowałaś? Przecież Milo padnie, jak się do tego dobierze — powiedziała Caroline, zerkając na tłustego kocura leżącego na łóżku.
— Dobra, wyrzucę. Szkoda, całkiem to ładne.
Caroline przewróciła oczami. Miała całkiem dużo ładnych kwiatków, ale wolałaby kota.
[100 słów: Caroline otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz