Las mienił się kolorami, palce kostniały od chłodu. Nawzajem ściskali swoje dłonie, gęsia skórka obrastała odsłonięte ramiona. Zbierali mokre liście, ściółka uginała się pod nimi jak najmiększy z dywanów. Kieszenie wypchali kasztanami, potem zapomną stworzyć z nich armii żołnierzyków.
Teraz delikatna mżawka osiada na ich włosach. Kopią kamienie na twardych chodnikach, chowają zmarznięte dłonie w kieszenie. Przeglądają się w sklepowych witrynach, żartują z fryzur na nowo ułożonych przez wiatr.
Teraz są już trochę wyżsi i przestali zapominać o założeniu kurtek. Zostawiają za sobą pokruszone liście, pojedynczy kasztan odnajduje drogę do ich mieszkania. Żaden nie wie, który go ze sobą przyniósł.
[100 słów: Arnar otrzymuje 5 Punktów Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz