Inez dalej bujała się na krześle obserwując byłą obozowiczkę Obozu Herosów. Dahlia wpatrywała się chwilę w postawione przez siebie karty, a potem spojrzała na Velez. Dziewczyna od razu uśmiechnęła się do swojej towarzyszki. Była naprawdę szczęśliwa, że kogoś tu znalazła, nawet jeśli jej nowa kumpela była od niej znacznie starsza. Różnica wieku nigdy nie była dla niej problemem, a nawet uważała, że takie rozmowy mogły być znacznie ciekawsze. Często rozmawiała z jakimiś staruszkami, które potrafiły opowiedzieć jej jeszcze o czasie gdy na świecie była wojna, a one były młodymi dziewczynami lub nawet dziećmi. Chociaż teraz było ciężej spotkać takich ludzi, a jednak! Inez miała farta by trafiać właśnie na takie osoby. Choć oczywiście siedząca naprzeciwko kobieta nie była aż tak stara! Mimo tego różnica poglądów wciąż mogła między nimi istnieć, a to sprawiało, że rozmowa mogła się nigdy nie skończyć. Oczywiście z ludźmi w jej wieku też mogła często podyskutować, szczególnie, że w Obozie Jupiter było dużo osób, które były bardzo dojrzałe ale to nigdy nie było to samo.
– Długo masz zamiar się we mnie tak wpatrywać z uśmiechem? – mruknęła starsza, na co Velez się tylko zaśmiała.
– Wybacz! Zamyśliłam się. Czasami tak mam, wiesz jak to jest.
Dahlia pokręciła głową, jednak Inez nie mogła stwierdzić czy to z politowania, czy po prostu nie wiedziała “jak to jest”. Bez słowa ciemnowłosa sięgnęła po talię kart i zebrała trzy, które leżały na stole.
– Mam wenę, teraz ja ci powróżę – powiedziała i nie czekając na słowo sprzeciwu, które obawiała się, że mogłoby nadejść, zaczęła tasować karty. Wyłożyła na środek trzy karty. – Ta – zaczęła wskazując na kartę po lewej stronie – to twoja przeszłość. Ta środkowa to twoja teraźniejszość, a po lewej to przyszłość. – Przekręciła pierwszą kartę, na której pojawiły się trzy miecze. Zamknęła oczy zastanawiając się co może powiedzieć. Kompletnie się na tym nie znała, ale uważała to za ciekawą i dość zabawną grę. – Hmm… tak czuję to. Już wiem! – Wykrzyknęła otwierając swoje brązowe oczy wpatrując się wprost w tęczówki koleżanki. – Nieustanna walka. W swojej przeszłości natknęłaś się na dużo niebezpieczeństw, którym udało Ci się sprostać. To nie było łatwe zadanie, ale wyszłaś na prostą. Źycie kładało Ci pod nogi kłody, ale ty odepchnęłaś je wszystkie wraz z dorastaniem. Wplątałaś prawdopodobnie w wiele trudnych relacji, ale to już przeszłość. – Odkryta następna karta. teraźniejszość. Dwie monety. – Los jest przewrotny po tej trudnej przeszłości. Ciągle widzisz dwie strony monety – zachichotała na ten jakże niesubtelny żart – i ciężko wybrać Ci odpowiednią drogę. Ale starasz się wyjść z całego bagna, w które wpakowały Cię duchy przeszłości. – Ostatnia karta. Pięć kielichów. – Przeszłość ma dla Ciebie w końcu coś dobrego! Znajdziesz zaufanego przyjaciela i może ukochaną osobę! W każdym razie na pewno będziesz zadowolona i staniesz się w końcu panem własnego losu.
Skończyła mówić wpatrując się w reakcje Dahlii, z której nic nie mogła wyczytać, zmarszczyła brwi, lecz już po chwili na jej twarzy znów zawitał radosny uśmiech.
– I co? Trafiłam coś? Co powiesz?
────
[484 słowa: Inez otrzymuje 4 Punkty Doświadczenia]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz