czwartek, 22 stycznia 2026

Od Mikołaja CD Setha — „Ty jesteś rudziejszy”

Poprzednie opowiadanie

ZIMA

Mikołaj bardzo się zdziwił, słysząc słowa chłopaka. Zamiast jednak odpowiedzieć od razu, skupił się na patrzeniu, jak chłopak upycha do kieszeni sztylet. Z jakiegoś powodu taki sposób trzymania broni wydał mu się niezwykle fascynujący. Ciekawe, czy gdyby to był prawdziwy, ostry nóż, też włożyłby go do tej samej kieszeni, co ręce? W wyobraźni Mikołaja pojawiła się zabawna wizualizacja tego, jak Seth przypadkiem zahacza o materiał ostrym szpicem, rozrywając go. Uśmiechnął się pod nosem, a w tej samej chwili został przywrócony do rzeczywistości przez następne słowa chłopaka.
— Co? — potrzebował kilku sekund, aby przypomnieć sobie, jakie było pytanie. — Nie, nie mam dość — dodał po chwili, stając prosto gotowy, aby kontynuować walkę.
Ku jego zaskoczeniu, Seth miał inne plany. Bez słowa wyminął go i poszedł w stronę zbrojowni, kompletnie ignorując słowa prowadzącego. Mikołaj wymienił z mężczyzną zdezorientowane spojrzenie, przy okazji dając mu do zrozumienia, że ucieczka rudowłosego nie była z jego winy, a następnie poszedł za chłopakiem.
— Ej! — krzyknął, ale ten się nie zatrzymał. Mikołaj nie wiedział, czy jest zły na siebie, bo nie dał z siebie stu procent na treningu, czy może na Setha za jego lekceważące podejście.
Po pierwsze, trening dopiero się zaczął i nadal trwał. Bez wyraźnego pozwolenia nie mieli prawa opuszczać areny, a na pewno nie w ten sposób. Bał się, że chłopak ściągnie na nich obu kłopoty. A po drugie, ważniejsze... co to w ogóle było? Był gotowy na wyśmianie i nie potraktowanie go poważnie. Nastawił się na to. Ale to? To był cios poniżej pasa, dwa poziomy niżej niż wyśmianie. Całe zmęczenie i znudzenie uszło z niego jak powietrze z pękniętego balonika. Z resztą, jakie zmęczenie? On nie był zmęczony, nie miał prawa być. Trening przecież dopiero się zaczął. Teraz pozostała determinacja. Szkoda tylko, że tak późno.
Idąc za chłopakiem miał ochotę w jakiś sposób udowodnić, że do czegoś się nadaje. Przeszło mu nawet przez myśl żeby zaatakować go od tyłu, kiedy Seth się tego nie spodziewał. Po chwili jednak odrzucił ten pomysł i po prostu, dogoniwszy go, mocno złapał go za ramię.
— Co ty odpierdalasz? — spytał zirytowanym tonem. Nie miał zamiaru zabrzmieć aż tak agresywnie, ale cóż, stało się. Zanim chłopak zdążył odpowiedzieć, Mikołaj kontynuował: — Nie możesz tak po prostu sobie iść! Co jest z tobą, kurwa, nie tak?


Seth?
────
[373 słowa: Mikołaj otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz