San Francisco, 17 grudnia
Matko Arcus,
Pewnie też macie dużo roboty przed Saturnaliami, ale mam nadzieję że znajdziesz moment, żeby przeczytać list ode mnie. Nie obrażę się też oczywiście, gdybyś tego nie zrobiła. Dobrze wiem, co znaczą obowiązki.
Miniony rok minął mi dobrze. Legioniści jak legioniści, czasem niesforni, jeden taki właśnie przede mną siedzi. Jednak w gruncie rzeczy, kiedy w okresie świątecznym nachodzi człowieka taki nastrój - chęć przemyślenia, podsumowania, podziękowania - doceniam ich, czuję dumę. Pewnie masz podobnie z twoimi boskimi dziećmi, kiedy nas obserwujesz.
Nie licząc uciążliwego przeziębienia, którego od początku grudnia nie pozwalam sobie wyleczyć do końca z powodu natłoku zadań przed końcem roku, jestem zdrowa i szczęśliwa. Jutro jadę piec pierniki do Wandy. I inne smakowitości, moja dziewczyna chce mi pokazać jak wyglądają prawdziwe polskie święta od strony stołu. Słyszałaś kiedyś, matko, o barszczu? Jestem pewna, że tak właśnie smakuje ambrozja. Uważam, że to hańba, jakim cudem przeżyłam tyle świąt z choinką, a bez pierogów…
Wyrwałam się na chwilę, żeby napisać do Ciebie, i nie chcę traktować tego listu jako kolejnego przykrego obowiązku. Nawet jeśli nie otrzymam żadnej odpowiedzi, doceniam tą choćby symboliczną formę kontaktu z Tobą, choć nie mogę przed sobą ukryć, że przypomina to śmiertelne dzieci bazgrzące kredkami listę życzeń do Świętego Mikołaja. Proszę, oto i moje: nowe buty, porządna szczotka dla Juana, ciepły sweter - ale nie w żadne śmieszne wzory, taki wiesz, zwykły, elegancki. Może odezwiesz się do mnie w iryfonie, kiedy będę dziś wieczorem rozmawiać z Wandą. Mogłąbyś nam obu złożyć życzenia, pobłogosławić, i życzyć szczęścia - albo po prostu się uśmiechnąć i zniknąć. Ale będę czekać choćby na błysk tęczy na niebie, kiedy przestanie padać śnieg, żebym mogła poczuć, że jesteś tu ze mną.
Ciekawa jestem, co przez Mgłę zobaczy listonosz w adresie, który umieszczę na kopercie.
Wesołych Saturnaliów, mamo, mam nadzieję, że nowy rok przyniesie ci dużo szczęścia, i że jestem dla ciebie powodem do dumy.
Twój córka z Obozu Jupiter,
Philip
[307 słów: Philip otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia +15 PD]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz