23 grudnia, Nowy Jork
Merkury.
W tym roku skończyłom 25 lat. I tak czuję się jak nastolatek, szczególnie w tym czasie, bo jak zawsze dostaję prezenty od Vivian. Najwyraźniej ona też widzi mnie nadal jako głupiego bachora, tego samego który kradł w każdym sklepie do którego wszedł, nie słuchał się jej i musiał mieć zawsze ostatnie słowo. Tak szczerze to chyba w ogóle się nie zmieniłom, a w każdym razie ona tak mówi.
Odwiedzam ją jutro, zresztą jak co roku. Obwiniam się, bo coraz rzadziej się z nią widuję, ale i tak niczego nie zmieniam, a nawet często nie odbieram od niej telefonów, albo czytam wiadomości po paru dniach.
Ale nie będę tak negatywne, a przynajmniej próbuje bo nie jestem pesymistą serio. Dużo ludzi wokół mnie nie lubi tej całej świątecznej atmosfery i mówi że jest przytłaczająca oraz sztuczna, a ja przeciwnie. Podobają mi się świąteczne piosenki, ten cały szał zakupowy i drogie jarmarki, rodzinny klimat, wielkie choinki oraz zawieszane na balkonach lampki. Kojarzę grudzień z pozytywnymi emocjami ale zaraz po nich uderza mnie mocne sentymentalne uczucie, przez co robię się smętne, zastanawiając się, jaki będzie kolejny rok.
Dla Vivian kupiłom ekspres do kawy, bo od zawsze go chciała. Nie ukradłom, a kupiłom, wiem niezła odmiana. Innym bliskim też znalazłom parę fajnych rzeczy, które też KUPIŁOM albo nawet SAME ZROBIŁOM, a nie UKRADŁOM. Zawsze uwielbiałom robić innym niespodzianki ale i je dostawać. Brzmi to dziecinnie.
Nie życzę ci niczego, bo nie potrzebujesz żadnych życzeń. Nie kupuję ci też prezentu, wiesz, bądźmy poważni. Zastanawiałom się, czy w ogóle chce mi się do ciebie pisać i bardzo nadal mi sie nie chce, bo nie mam dużo tobie do powiedzenia. No bo pewnie i tak nie czytasz tych listów, ale może tak jest lepiej. Chyba nie będziesz mieć nic przeciwko jeśli spalę go zwykłą zapalniczką. Żeby cie to jeszcze obchodziło.
twoje dziecko
Edgar
[306 słów: Edgar otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia +15 PD]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz