San Francisco, 17 grudnia
Dziadku Tanatosie,
Jak wyglądają Saturnalia tam u Was, w Krainie Umarłych? Obudziłam się dziś rano i zapaliłam świeczkę, włączyłam kolędy, jakich kiedyś słuchałam z Nalinem właśnie w tym czasie, i powiem Ci, że moje Saturnalia mogą się wydawać niezbyt szczególne - nie chciało mi się w tym roku nawet powiesić lampek na choince przed chatką. Właściwie to ich nie obchodzę, no nie mam z kim. Cenię sobie jednak ten czas, widzę herosów robiących anioły na śniegu przez okno, i uśmiecham się, z herbatą w dłoniach. Dziś rano przyszło nawet paru takich złożyć życzenia, może mieli wyrzuty sumienia po obrzuceniu mojego ganku śnieżkami, ale był to bardzo miły gest. W skrzynce pocztowej znalazłam wczoraj nie tylko trupy much i pajęczyny, ale też zaproszenie na bal z okazji Saturnalii. Ja i bal? Śmieszne, prawda, dziadku? Co ja bym założyła, może tą spódnicę w kratę. Jest z grubej wełny, wcale nie najgorsza, i elegancka. A bluzkę mogłabym wziąć nawet tą, co mam na sobie, tylko pierwej trzeba by ją wyprasować.
Nie żebym miała tam z kim pójść, nikt do mnie nie dzwoni i nie upewnia się, że zobaczymy się wieczorem, a prócz owych przypadkowych gości jestem naprawdę sama, jednak… miło byłoby pójść. Pamiętam, jak chodziliśmy z rodzicami i Nalinem na jarmarki świąteczne. Te światła, choinki, ozdoby, te zapachy! Nawet podczas studiów staraliśmy się wyrwać między książek, do ludzi, do tej świątecznej atmosfery, i mimo że mróz dotkliwie szczypał nas w policzki i rzadko było nas stać nawet na kubek gorącej czekolady, docenialiśmy tą tradycję. Mam nadal duży sentyment, również do tego naszego sentymentu. Drogi dziadku, musi to brzmieć bezsensownie, puste gadanie samotnej kobiety w okresie, kiedy wszyscy starają się być blisko siebie, a ona nie ma nikogo. Odwiedzę znowu cmentarz, narąbię drewna, nakryję się dodatkowym kocem, i moje Saturnalia staną się jeszcze bardziej przygnębiające niż rok temu. Pewnie w skali nastroju mogę konkurować już z Twoją Krainą Umarłych.
Naprawdę, plotę głupoty. Nawet pałac Plutona w czasie Saturnaliów pewnie jest przyozdobiony, na Łąkach Asfodelowych mgłę rozpraszają światełka na choince. Pewnie również dajecie sobie tam prezenty i śpiewacie kolędy.
Mam taką nadzieję, oznaczałoby to bowiem, że mój brat ma szansę nie być tak samotny jak ja w te Saturnalia. Pozdrów go, proszę, ode mnie, przekaż mu życzenia, i powiedz że tęsknię.
A ja może jednak założę te światełka, i wyprasuję tą bluzkę. Wesołych Saturnaliów, dziadku!
Twoja wnuczka, gdzieś pośród zamarzłych bagien wokół Nowego Rzymu,
Lynn
[387 słów: Lynn otrzymuje 3 Punkty Doświadczenia +15 PD]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz