Smutna historia: był sobie kiedyś admin Aleks, który założył bloga Smells Like Teen Half-Blood. Niestety po kilku latach przewodzenia gangiem bałwanów admin Aleks uznał, że ma tego dość; w ten sposób przygotował ostatni event, walentynkowy, nie mówiąc nikomu o tym, że jest to ostatnie pożegnanie bałwanów z blogiem.
Zamknięcie bloga trzeba było w końcu poprowadzić w pozytywnej, romantycznej wręcz atmosferze, prawda? Dlatego event walentynkowy okazał się wysypem bzdurnych opowiadaniach o tym, jak półbogowie uczęszczali na terapię dla par, okazywali się kryptogejami albo kleili bukiety z patyków i słomek. Ów event tylko utwierdził Aleksa w przekonaniu, że kieruje skończonymi jełopami, które swoją głupotę przeinaczają w twórczość.
W ten właśnie sposób admin Aleks westchnął i zaczął pisać podsumowanie eventu, porzucając myśl o zamknięciu bloga, bo jest cholerny prima aprilis, a on jest zbyt głęboko w tym bagnie, żeby teraz z niego wyjść. (Schowajcie konfetti).
FABUŁA

2. ZLECENIE „JESTEM PRZECIEŻ NAJPIĘKNIEJSZY, A NA PEWNO NAJSKROMNIEJSZY” — ELIANNE BRIMNES I KAL THOMPSON
Zawartość listu:
„ZNALEZIONO PÓŁBOGA
Uprasza się o odebranie młodego półboga płci męskiej, lat ok. 15, pochodzenia greckiego boga Apolla, z wyspy na Wielkim Jeziorze Słonym w Utah. Na pytanie o imię odpowiada: „bogowie, jestem taki piękny”.
W związku z niefortunną pomyłką lokalną klątwą została objęta niewłaściwa osoba. Proszę o jak najszybszy odbiór zguby. Ciasteczko z wróżbą gratis.
Nemezis
[Pokruszone ciasteczko z wróżbą dołączone do listu przedstawia karteczkę z napisem: „nie patrz dzisiaj w wodę”].
Pamiętacie jak Jajo, autor Kala, parę miesięcy temu wygrał Smellstober drabblem na temat Narcyza? Tym razem Kal, razem z Elianne, zostali zmuszeni do współpracy ze wspomnianym Narcyzem. A raczej nie do końca Narcyzem, bo kiedy Kal i Elianne zjawili się na wspomnianej wysepce (tutaj trzeba im dopisać za poświęcenie, ponieważ musieli się tam jakoś przetransportować i wybrali najbardziej skomplikowaną drogę, jaką miałem okazję zobaczyć na tym blogu), okazało się, że klątwą Nemezis padł przypadkowy dzieciak, który nie umiał nawet narysować sobie prostej kreski nad okiem (opinia może być nieco subiektywna z punktu widzenia Kala). Do tego to ostrzeżenie z listu, żeby nie patrzeć w wodę… co więc zrobiła nasza para?
No cóż, spojrzeli w wodę. A przynajmniej Kal spojrzał, dostrzegłszy leżące na dnie lusterko, nagle zaklęty w ten sam sposób, co przypadkowy dzieciak, a Elianne musiała go uratować z opresji. Co za ulga, że rozwiązanie było proste i choć nie polegało na pocałunku prawdziwej miłości, to na… dotyku prawdziwego przyjaciela? Oczywiście platonicznie. Tacy właśnie są Kal i Elianne. Nikt nie ma co do tego wątpliwości, nawet jeśli Kal pozwolił jej się ubrudzić błotem i nawet jej za to nie zabił. Misja zakończyła się sukcesem.

4. ZLECENIE „AWESOME LESBIAN COUPLE, EVIL AND INTIMIDATING HORSE” —WANDA FLIS I PHILIP MORRIS
Treść listu:
„Widzieliście, że centaury też mogą być homofobiczne? No, to teraz wiecie. Większość z nich jest naprawdę chillowa, ale Pávlos to ten gorszy przypadek dzikiej natury. Pávlos ma córkę, a córka Pávlosa ma dziewczynę, też centaurydę.
Normalnie zaproponowałbym wysłanie mu kilku koni i powinno być po sprawie (a przynajmniej tak twierdzi Zeus), ale nie wiem, czy nie uzna tego za obraźliwe. Dlatego poszukuję kogoś z dużą cierpliwością, kto jest gotowy wytłumaczyć panu końskiemu móżdżkowi, że każda miłość jest piękna. Do listu załączam dwa kaski i zestaw ochraniaczy, tak na wszelki wypadek.
~ Ganimedes”.
Dla tych dwóch dziewczyn walentynki z bogami miłości to żadna nowość! Co prawda rok temu Wanda i Philip przypadkowo wzięły ślub, a teraz musiały… pomóc wziąć ślub komuś innemu? Mocą tęczy, przyjaźni i kolorowych kucyków (niestety dosłownie) naprawić więzy rodzinne? Polecić dobrego terapeutę w celu leczenia zinternalizowanej homofobii? Cóż, ich misja nie była taka prosta, chociaż w założeniu miały przecież tylko wytłumaczyć rozwścieczonemu centaurowi, że love is love i powinien zaakceptować swoją córkę taką, jaką jest. Unikanie stratowania przez bandę centaurów i próba przeżycia morderczego paintballu, mając do dyspozycji tylko głupie, dziecięce pistoleciki, w porównaniu do karabinów swoich przeciwników, nie były w ich planach. Tak samo, jak w planach nie był zwrot akcji, że homofobiczny Pávlos tak naprawdę darzy swojego przyjaciela najbardziej męskimi uczuciami, jakimi można darzyć drugiego miłośnika Ojczyzny, kopyt i paintballu.
Ciężko powiedzieć, czy Wandzie i Philip udało się pogodzić skłóconą rodzinę. Na pewno… ujawniły pewne rzeczy, które dały im jeszcze więcej problemów do przepracowania. Można więc uznać, że misja ma neutralne zakończenie.

6. ZLECENIE „I NIE OPUSZCZĘ AŻ DO GRY W GOLFA” — ATLAS WALKER I ARISU HAYASHI
Zawartość listu:
„Moi Drodzy półbogowie,
Z okazji dnia zakochanych, chciałabym poprosić was o pewną przysługę.
Na polu golfowym schowały się dusze zakochanych, które za nic w świecie nie chcą wrócić do podziemi; są jednak skłonni powrócić pod jednym warunkiem — dziecko boga musi wygrać z nimi w golfa.
Nie musicie się bać. Zjawy nie szkodzą żywym.
Zapraszam waszą dwójkę pod adres: Szczypiorkowa 6/9. Pamiętajcie, by przed wejściem wziąć jeden kij golfowy.
Zimne uściski, Psyche”.
Przechodząc dalej, drogie perełeczki, mam nadzieję, że dokładnie przeczytaliście opowiadania z punktu widzenia Atlasa i Arisu. I, wy słodkie czekoladki, że podobała wam się romantyczna gra w golfa dwóch niemot z dwoma zakochanymi wygami. I że przeżywaliście cudowny czas w trakcie czytania o całujących się duchach i najbardziej kreatywnego zrzutu czułych słówek, na jakie tylko można wpaść, kochane iskiereczki. I że nie mieliście ani razu ochoty wyrwać im kija golfowego i wsadzić w gardło za kolejne użycie słowa „stokrotko” albo „diabełku” w kontekście swojego partnera.
W przeciwieństwie do naszej tytułowej pary oczywiście, której nerwy wisiały na włosku. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Arisu i Atlas w swoim towarzystwie są kreatywni bardziej w stronę nazywania siebie „bałwanami” i „pieprzonymi farbusami”, niż „chmurkami” i „głuptaskami”. Ale poza tym poradzili sobie całkiem nieźle — jak na to, że duchy ukrywały przed nimi, że wygrać może tylko para prawdziwie zakochanych. Może i Arisu i Atlas są zakochani; zakochani w wizji przypierniczenia temu drugiemu miotłą. Ewentualnie w wizji odesłania duchów do Podziemi i zapomnienia o tym incydencie. Najważniejsze, że ich misja zakończyła się sukcesem.

7. ZLECENIE „KLUBOWA VIXA” — CLAUDE MCCALLISTER I KURT MUNROE
Zawartość listu:
“Nowy klub poCAŁUNek zaprasza półbogów i inne, mityczne stworzenia, na otwarcie!
Już w tym tygodniu zaplanowane zostało karaoke z Centaurami oraz rozmaite gry planszowe. Dodatkowo oferujemy -15% zniżki od każdej pary na wszystkie zimne napoje.
Choć, kto wie, czy to nie tutaj spotkasz prawdziwą miłość…
a może poznasz gorzki smak miłosnego zawodu.
Anteros!”.
Wiecie, jak zniszczyć fasadę emo swojego wrednego krasza? Wystarczy zabrać go do baru karaoke i kazać mu śpiewać Beyoncé. Znaczy, emo krasz nie zrobi tego dobrowolnie, bo uprzednio musi wypić parę procentów, porozmawiać z bogiem nieodwzajemnionej miłości i zakwestionować swoją moralność, ale mogło być gorzej, prawda? Jak na życie półboga, zmuszenie Claude’a i Kurta do zabawienia publiczności składającej się z pijanych centaurów, złośliwego bożka i zaśpiewania Beyoncé wcale nie wydaje się takie złe. I jeszcze ten dziwny, futrzasty mikrofon wręczony przez bóstwo, który zdaje się odgryźć ci nos, jeśli pomylisz tekst Halo (słusznie, każdy powinien go znać).
Nie wydaje się też złą opcją pocałowanie swojego krasza. Żeby zadowolić publiczność, oczywiście. Bo na pewno nie z żadnego innego powodu. A w ogóle to kto puścił Crazy in Love?
Chociaż w teorii ich misja zakończyła się sukcesem, to pamiętajcie, żeby w trakcie podobnych przygód nie kłamać, bo inaczej urośnie wam długi nos jak u Pinokio. Ewentuanie krasz zniszczy waszą bransoletkę przyjaźni. Obie rzeczy są równie straszne.

8. ZLECENIE „BUKIET NA MEDAL” — ADAM MAN I YASMIN MABROUK
Zawartość listu:
„KONKURS NA NAJŁADNIEJSZY BUKIET
Już w ten weekend na alejach Koperkowych odbędzie się konkurs na najpiękniejszy bukiet. W jury zasiądą specjalni goście, najlepsi z najlepszych, którzy ocenią wasze prace!
Ale, ale! Wygrać może tylko bukiet stworzony z miłością, a wszelkie kłótnie i nieprzyjacielskie postawy nie będą mile widziane.
Pozdrawiamy, organizatorzy konkursu”.
Powiedzcie mi: ile rzeczy może się wydarzyć w trakcie konkursu na najładniejszy bukiet?! Wychodzi na to, że dużo, ale tylko Adam i Yasmin mogą sensownie odpowiedzieć na to pytanie. Kto by pomyślał, że ktoś odważy się ściągać pomysł na cholerny bukiet? Kreatywność może i jest ważna, ale próba popisania się przed dwiema boginiami zasiadającymi w jury jest jeszcze ważniejsza. A kiedy już odpędzicie się od gapiów, to będziecie musieli uporać się z dziwnie zainteresowaną wami adoratorką.
I z dwiema boginiami, które muszą rozstrzygnąć sprawę bukietowego plagiatu, a kluczem do tego wszystkiego okazuje się miłość. Na tym ostatnim jednak nasza dwójka powinna najwyraźniej popracować — ich bukiet zostaje oceniony na drugie miejsce, co pozwala im ukończyć misję w sposób neutralny.

10. ZLECENIE „PUŁAPKA NA PISKLAKA” — AYE TANUTCHAI DARAYON I CHAIT MURRAY
Zawartość listu:
„DARMOWA WEJŚCIÓWKA DO POKOJU ZAGADEK KADECEUSZ
Zapraszam was, tak, właśnie waszą dwójkę, do wzięcia udziału w grze. Nie musicie posiadać żadnej wiedzy ani urządzeń. Wszystkiego dowiecie się na miejscu pod wskazanym, na odwrocie listu, adresem.
Bogowie patrzą, a sam Merkury ocenia. To wasza szansa, by zabłysnąć na Olimpie!
Adres: Karciana 4/20, piętro 5.”
Nic tak nie łączy dwóch ludzi, jak pociągi, niezdiagnozowana depresja i boski escape room. No i gra w butelkę. Bardzo niezręczna gra w butelkę, na którą zostali skazani Aye i Chait, bo wraz z przekroczeniem progu pokoju zagadek Merkurego, prawdopodobnie opuściły ich wszystkie komórki mózgowe.
Graliście kiedyś w „7 minut w niebie”? Mniej więcej tak wyglądała misja Aye i Chaita, tyle że zamiast w szafie, siedzieli w pomieszczeniu pełnym idiotycznych zagadek, a nad nimi wisiała wizja bycia ukatrupionym przez boga. A kiedy już bóg łaskawie postanowił ich wypuścić, zmusił ich do zawarcia narzeczeństwa... Można powiedzieć, że misja zakończyła się sukcesem, jeśli sukces interpretujemy jako bardzo niezręczne kilka godzin sam na sam, o którym nie będą chcieli pamiętać i obiecanie bogu, że już zawsze będą chodzić ze sobą na festiwale kolejowe.

11. ZLECENIE „TERAPIA MOCĄ PÓŁBOGA” — VEX MORTON I ALMA KISS
Zawartość listu:
„Potrzebujemy kogoś, kto przetestuje naszą najnowszą terapeutkę w Dialogu Serca. Musimy mieć pewność, że poradzi sobie nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji. Kto sprawdzi się w tym lepiej niż półbóg? Terapia umówiona jest na przyszłą środę, o 12, reszta danych na odwrocie.
Aha, jest tylko jedna sprawa. Test zakłada terapię dla par. I lepiej dla was, żeby terapeutka nie zorientowała się, że jednak nie jesteście parą. Nie martwcie się na zapas, przecież was nie rozszarpie, jeśli pozna prawdę. Mówię tylko tak na wszelki wypadek”.
Wyobrażacie sobie potrzebować terapii tak bardzo, że uniwersum postanawia wam podsunąć ją pod nos? Że szemrana terapeutka o długich pazurach sama z siebie oferuje swoją pomoc? A co najgorsze, wyobrażacie sobie być tak zdesperowani — to jest nie mieć wyboru — żeby tę pomoc przyjąć? To właśnie przydarzyło się Vex i Almie, którzy mieli jedyną w swoim rodzaju okazję wypróbowania półboskiej sesji terapeutycznej dla par.
Z harpią. I z Vex. Tak naprawdę nie wiadomo, które z nich było w tej sytuacji gorsze. Alma musiała nie oddychać za głośno, siedzieć wyprostowana i otrzymała jedyny w swoim rodzaju bon na narzekanie na Vex do woli. Skoro przyszli na terapię dla par, to musieli przede wszystkim być parą z problemami, prawda? A przynajmniej musieli być w ogóle parą. I to tylko w oczach harpii. Biorąc pod uwagę, że harpia nikogo nie zjadła, można założyć, że misja zakończyła się sukcesem. (Oraz jeszcze poważniejszym uszczerbkiem na zdrowiu psychicznym tej dwójki, niż przed wspomnianą terapią).

12. ZLECENIE „RUMOUR HAS IT” — JUDAS COHEN I HAVU KOSKINEN
Zawartość listu:
„Ty również uważasz walentynki za beznadziejny, kiczowaty zwyczaj? Świetnie się składa!
Poszukuję dwójki chętnych, którzy skłonni są pomóc mi zniszczyć ten dzień choć jednej obrzydliwie w sobie zakochanej parze. A może odznaczacie się talentem większym niż przypuszczam i Wasza praca pozwoli na zebranie jeszcze większych plonów?
Na odwrocie tego listu znajdziecie dane rezerwacji do luksusowej restauracji, gdzie, przy pobliskim stole, wraz z dwoma innymi zaprzyjaźnionymi parami zasiądą wasze główne cele. Szepczcie w odpowiednie uszy, przekazujcie odpowiednie wiadomości i z odpowiednią finezją przekręcajcie prawdę.
Pamiętajcie, plotka jest jak płomień — czasem wystarczy mała iskra, by po chwili wszystkich pochłonęło morze ognia. Ale nie dajcie płomieniom się sparzyć, ponieważ konsekwencje mogą być srogie. Jeśli jednak odniesiecie sukces, sprawię, że Wasze imiona znajdą się na wszystkich językach i trafią we wszystkie uszy!
Fama”
Czy kiedykolwiek mieliście dość admina Aleksa? Czy chcieliście zniszczyć mu życie? Ośmieszyć go publicznie? Może i powstrzymało was sumienie, ale za to nie powstrzymało Judasa i Havu, których misją było… zniszczenie komuś randki. A tym kimś okazała się szóstka osób żywcem wyciągniętych z telenoweli, gdzie wszystko kręciło się wokół mężczyzny imieniem — nie zgadniecie — Aleks, uwikłanego w sieć tajemnic.
Judas i Havu mieli tylko jedno zadanie: zniszczyć komuś randkę. A że zlecenie zostało im nadane przez boginię plotek, to nic więc dziwnego, że i plotki stały się ich główną bronią. Czego się nie spodziewali, to tego, że w plotce wymyślonej na poczekaniu może być nuta prawdy, a oni zostaną wciągnięci w idiotyczny scenariusz, gdzie głównymi wątkami będą: zinternalizowana homofobia (znowu?), Homoseksualizm przez duże H, zła siostra bliźniaczka. No ale zniszczenie życia sześciu osobom było tylko dalszym etapem w zniszczeniu randki — mężczyźni swoje zadanie wykonali z sukcesem. Aż za dobrym, jak na złośliwość Famy.
NAGRODY
Fabularnie półbogowie może i otrzymali różne lizaki, kupony na terapię czy traumę na całe dalsze życie, ale skupiając się na sensownych nagrodach, za każde opowiadanie walentynkowe na konto postaci wypadało dodatkowe 20 Punktów Doświadczenia. Tylko nie przepierdolcie na głupoty — akurat, jak próbujemy usilnie złopatologizować mechaniki.
Wszystkie pary zmierzyły się także w głosowaniu na walentynkowych zakochańców, którzy poradzili sobie najlepiej i dostaną kolejne 20 PD jako nagrodę publiczności. „Poradzili sobie najlepiej” jest jednak w przypadku naszych wygranych pojęciem raczej względnym — pierwsze miejsce w głosowaniu na najlepszą walentynkową parę zajęli Judas Cohen i Havu Koskinen z „Rumour has it”. Nie ma to jak stare, dobre plotkowanie. Razem z niszczeniem komuś życia, i to jeszcze przypadkowo.
Gratulacje dla Zirco i Julka. Miłość do Boga i swojego kolegi znowu zwyciężyła.
Miejmy nadzieję, że bawiliście się dobrze. Z niecierpliwością czekamy na feedback od osób, które w evencie brały udział po raz drugi i mogą porównać zmianę systemu przeprowadzania misji. To znaczy — serio. Powiedzcie nam, co było lepsze. Nikogo nie zabijemy, nie jesteśmy harpiami. (Chyba). (Nie patrzcie w oczy Asx).
